fot. Jarosław Ryfun
fot. Jarosław Ryfun
fot. Jarosław Ryfun
fot. Jarosław Ryfun
fot. Jarosław Ryfun
fot. Arkadiusz Wilman
fot. Jarosław Ryfun
fot. Oliwia Dybza
fot. Oliwia Dybza
fot. Oliwia Dybza
fot. Oliwia Dybza
fot. Oliwia Dybza
fot. Jarosław Ryfun
Zginęło rodzeństwo - pięcioletni chłopczyk i czteroletnia dziewczynka. Do wypadku doszło po godzinie 20:30.

W chwili, gdy doszło do tragedii, w mieszkaniu przebywała 26-letnia matka, która zajmowała się jednocześnie dwojgiem innych dzieci. Chwilę po tragedii do domu dotarł ojciec dzieci. Rodzina została objęta pomocą psychologiczną.

- Rodzice byli trzeźwi. Prawdopodobnie doszło do nieszczęśliwego wypadku - powiedział Polskiemu Radiu Koszalin bezpośrednio po wypadku aspirant Rafał Skoczylas z koszalińskiej policji.

Dodał, że policjanci otrzymali zgłoszenie o godzinie 20:35. Po przybyciu na miejsce rozpoczęli resuscytację dzieci, która trwała do przyjazdu karetki. Niestety, rodzeństwa nie udało się uratować.

- Ze wstępnych ustaleń wynika, że dzieci w nieustalony sposób otworzyły okno i przez nie wypadły. W chwili tragedii ich matka była w domu, ale na chwilę straciła dzieci z oczu. To jeszcze weryfikujemy - powiedziała w środę rano komisarz Monika Kosiec z koszalińskiej policji. - W mieszkaniu było jeszcze dwoje dzieci w wieku roku i dwóch lat. Partner życiowy 26-latki przebywał wówczas w pracy - dodała.

Policjanci zbierają materiały dowodowe i dziś przekażą je do prokuratury.

aw/rż/ar

Posłuchaj

komisarz Monika Kosiec z policji w Koszalinie