fot. prk24.pl
Taką prędkość na ulicy Krakusa i Wandy na zdjęciu uwiecznił fotoradar.

Jak powiedział Polskiemu Radiu Koszalin Tomasz Nowe z Miejskiego Zakładu Komunikacji w Koszalinie, to, co pokazało urządzenie jest niemożliwe: - Nasze autobusy mają ograniczenia prędkości. W tym przypadku był to pojazd marki Volvo, który ma fabrycznie zamontowaną blokadę i nie może jechać więcej niż 80 kilometrów na godzinę - pomijam też fakt, że kierowcy autobusów MZK jeżdżą wyłącznie z dozwoloną prędkością. Poprosiliśmy firmę Volvo o stosowne pismo potwierdzające ten fakt. Nasze autobusy wyposażone są także w system satelitarnego namierzania. GPS pokazał, że pojazd znajdował się przy przystanku, czyli około 160 metrów od urządzenia. Dodatkowo, na tym odcinku wielkotonażowy autobus z pasażerami nie mógł rozwinąć prędkości.

Podkreślił, że „pismo w tej sprawie zostało już wysłane do Generalnej Inspekcji”: - Oczekujemy anulowania mandatu i wyjaśnienia tej sytuacji, a przede wszystkim usunięcia wady w tym fotoradarze.

Do sprawy odniosła się również Monika Niżniak, rzeczniczka Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego: - Wszystkie zdjęcia muszą przejść weryfikację. Przeprowadza ją nasz pracownik. W tym przypadku popełnił błąd. Ta fotografia w ogóle nie powinna „wyjść”. Zdjęcie musi spełnić odpowiednie parametry do tego, by wszcząć czynności w sprawie o wykroczenie, a w tym przypadku tak nie było. Pojazd znajdował się także poza tzw. wiązką fotoradarową.

Podkreśliła, że sprawa jest automatycznie zamknięta, bez żadnych konsekwencji: - Ze względu na nieprawidłową weryfikację dokumentacji. Fotoradar trafił do producenta na tzw. przegląd.

Urządzenie na ulicę Krakusa i Wandy ma wrócić za kilkanaście dni.

ak/rz

fot. prk24.pl

Posłuchaj

Tomasz Nowe
Monika Niżniak