fot. pixabay.com
Zaraz po świętach pracownicy Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska sprawdzą poziom zanieczyszczenia gleby tetrachloroetenem, który przedostaje się do nieczynnego już ujęcia wody. Substancja może mieć charakter rakotwórczy.

Decyzję w tej sprawie podjęto po posiedzeniu parlamentarnego zespołu ds. terenów zdegradowanych. Nie ma niebezpieczeństwa dla ludzi, bo źródło nie zaopatruje mieszkańców.

- Do mieszkańców trafia woda z innego ujęcia. Zagrożone jest jednak środowisko przyrodnicze. Ale o skali tego zagrożenia będziemy mogli mówić po przeprowadzeniu badań - mówi Polskiemu Radiu Koszalin Małgorzata Golińska, wiceminister środowiska.

Wstępne ustalenia nie pozwalają na wskazanie, jakie jest źródło pochodzenia substancji.

- Może to być zanieczyszczenie pochodzące od działającego tam inwestora, ale równie dobrze może to być zanieczyszczenie o charakterze historycznym z czasów, gdy stacjonowały tu wojska radzieckie - dodaje Małgorzata Golińska.

Sprawę przedostawania się do środowiska toksycznej substancji zgłoszono po raz pierwszy w 2009 roku. Badania gruntu nie wykazały skażenia. Problem powrócił, bo ostatnie badania ujęcia wody pokazały kilkukrotne przekroczenie norm obecności tetrachloroetenu.

ms/ar

Posłuchaj

wiceminister Małgorzata Golińska o konieczności przeprowadzenia badań
wiceminister Małgorzata Golińska o źródle pochodzenia substancji