fot. Sławomir Kamola
Społeczność kurdyjska z naszego regionu oraz ich rodziny, przedstawiciele różnych organizacji i stowarzyszeń działających w Koszalinie, a także inni mieszkańcy miasta przed ratuszem protestowali wspólnie przeciwko agresji Turcji na Różawę - autonomiczny region północnej Syrii, zamieszkały w większości przez Kurdów.

9 października armia turecka wkroczyła na te tereny, rozpoczynając walki z kurdyjskimi jednostkami militarnymi. Turcja chce dokonać czystki etnicznej na zdobytych obszarach, wyganiając z domów kilkaset tysięcy tamtejszych mieszkańców i przesiedlając tam pochodzących z zachodniej Syrii arabskich uchodźców.

Szacuje się, że w ciągu pierwszych dwóch dni inwazji ze swych domów uciekło około 60 tysięcy osób. Na proteście odczytano również petycję „Stop Ludobójstwu Kurdów”.

Hajar Mohamad, przedstawiciel społeczności Kurdów porównał obecne wydarzenia do rzezi Ormian sprzed stu lat. Mówił, że protesty takie jak ten w Koszalinie mają skierować oczy całego świata na tragedię osamotnionych w swojej walce Kurdów: - Pochodzę z Kurdystanu, a dokładnie z Różawy, czyli terenów objętych działaniami wojennymi. Świat nie może pozwolić, aby powtórzyło się ludobójstwo. Oczekujemy, że ta rzeź zostanie przerwana.

Mieszkańcy Koszalina zaznaczyli, że przybyli na protest z potrzeby serca oraz chęci okazania solidarności z narodem kurdyjskim: - Musimy okazać naszą empatię dla innych narodów. Przyszliśmy tutaj, by wesprzeć Kurdów i pokazać, że nie zgadzamy się z tym, co dzieje się w Turcji.

O godzinie 21.00 wygasa zawieszenie broni w Różawie, autonomicznym regionie północnej i północno-wschodniej Syrii. Kurdowie z naszego regionu mówili, że obawiają się o życie mieszkających tam swoich rodzin. Według relacji świadków, armia turecka używała już tam zakazanych rodzajów broni - między innymi bomb fosforowych i broni chemicznej.

sk/rż

fot. Sławomir Kamola
fot. Sławomir Kamola
fot. Sławomir Kamola
fot. Sławomir Kamola
fot. Sławomir Kamola
fot. Sławomir Kamola

Posłuchaj

koszalinianie
Hajar Mohamad