fot. pixabay.com
Informacje o watahach wilków krążących blisko zagród i domów pojawiają się coraz częściej. W niewielkiej miejscowości Okole (gmina Borne Sulinowo) to już niemal codzienność.

- Sąsiad ostatnio przeganiał wilki z podwórka. Wyszedł na ganek i zobaczył pięć zwierząt, które przymierzały się do psa. Pies to przysmak wilka. Dopiero gdy zaczął krzyczeć, to uciekły. W oddalonym o 5 kilometrów Łubowie, 3 tygodnie temu wilki zjadły daniele, a dzień później - kozy. Do mojego gospodarstwa też już podchodzą - mówi pan Robert, właściciel stadniny koni w Okolu.


Nietypowe spotkanie z wilkiem mieli też pracownicy Nadleśnictwa Czaplinek. Otrzymali wezwanie do dorosłego basiora, czyli wilczego samca, który został złapany we wnyki w okolicach miejscowości Uniemino.

- To był nieszczęśliwy wypadek, a nie efekt polowania na wilki. Są to bowiem wyjątkowo ostrożne zwierzęta i zazwyczaj nie wpadają we wnyki - tłumaczy nadleśniczy Tomasz Tomecki.

Zdaniem leśników w okolicach Czaplinka i Barwic żyją dwie watahy wilków. Na terenie Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Szczecinku tych zwierząt może być około pół tysiąca.

Wilki są w Polsce gatunkiem objętym ścisłą ochroną.

ms/ar

Posłuchaj

nadleśniczy Tomasz Tomecki
pan Robert, właściciel stadniny koni w Okolu