fot. Anna Popławska
W ciągu kilku minut dron może pokonać kilka kilometrów, a w międzyczasie specjalne czujniki badają skład dymu wydobywającego się z kominów. Dzięki kamerze można sprawdzić, czy w okolicy nie ma na przykład dzikich wysypisk śmieci. To tylko niektóre funkcje drona, z którego od niedawna korzystają koszalińscy strażnicy miejscy.

- Przygotowujemy drona do pracy w terenie po kątem poszukiwań dzikich wysypisk śmieci. Kamera drona wyposażona jest również termowizję, dzięki której możemy także odnaleźć zaginione osoby - podkreślił Łukasz Troszczyński ze Straży Miejskiej w Koszalinie.

Strażnicy miejscy sprawdzają również dronem, czym palą w piecach mieszkańcy Koszalina. Okazuje się, że urządzenie jest bardzo skuteczne.

- Możemy zaobserwować pyły zawieszone PM10 i PM2.5. Kiedy skala dochodzi do 7000 PPM-ów (Kalkulator Podstawowej Przemiany Materii - dop. red.), to mamy pewność, że spalane są wówczas odpady. Dron - oprócz dokonywania pomiaru - jest w stanie zlokalizować komin, z którego wydobywają się zanieczyszczenia. Przeprowadziliśmy kilkaset kontroli i ukaraliśmy kilkanaście osób. Mieszkańcy nawet nie widzą, skąd nadlatuje dron. To skuteczne działanie prewencyjne - powiedział Piotr Simiński, komendant Straży Miejskiej w Koszalinie.

Najczęściej do pieców trafiają odpady komunalne i budowlane - m.in. folie, papier, opakowania, odzież, a także pocięte ramy okienne i płyty meblowe.

Za wypalanie odpadów można zapłacić mandat w wysokości 500 złotych. W przypadku rażącego naruszenia przepisów, funkcjonariusze mogą skierować sprawę do sądu i wówczas grzywna może sięgnąć nawet 5000 złotych.

Więcej w materiale Anny Popławskiej.

ap/rż

Posłuchaj

materiał Anny Popławskiej