fot. Marcin Prusak
Władze Słupska nie mogą porozumieć się z PKP w kwestii stworzenia bramek mierzących wysokość wjeżdżających pojazdów pod słupskie wiadukty.

- Tak naprawdę za wiadukt odpowiada PKP. Wielokrotnie zwracaliśmy się do tej instytucji, aby zamontowała elementy ostrzegawcze. Niestety nie są tym zainteresowani. Nie mamy gdzie umieścić takiej bramy. Musielibyśmy po prostu wkroczyć z pracami na chodniki mieszczące się na wysokości budynków mieszkalnych – powiedział Marek Biernacki, wiceprezydent Słupska.

- Co jakiś czas zbyt wysoki pojazd ciężarowy próbuje wjechać pod te konstrukcje. Taka próba kończy się zablokowaniem pojazdu lub nawet zgubieniem przewożonego ładunku. Obojętnie, kto to zrobi – czy miasto, czy kolej. W końcu dojdzie do dramatycznej sytuacji, w której kontener spadnie na pojazd - dodał Marek Komodołowicz, naczelnik wydziału ruchu drogowego słupskiej policji.

Konstrukcje wskazujące dopuszczalną wysokość pojazdów wjeżdżających pod wiadukty miały stanąć przy ulicach Poniatowskiego oraz Bałtyckiej.W ubiegłym tygodniu właśnie pod wiaduktem przy ulicy Poniatowskiego kolejny pojazd zgubił kontener.

mp/rż

fot. Marcin Prusak
fot. Marcin Prusak
fot. Marcin Prusak

Posłuchaj

Marek Biernacki o bramkach
Marek Komodołowicz o bramkach