fot. OSP Orzysz/archiwum
Zerwała ponad 50 dachów domów, nie ma informacji o poszkodowanych. Na miejscu działa sztab kryzysowy. 

Nawałnica, która przechodzi przez Środkowe Pomorze pozostawia po sobie połamane drzewa, pozalewane posesje, zerwane linie energetyczne.


- Nie jesteśmy w stanie jeszcze zweryfikować, ile budynków zostało uszkodzonych. Nie mamy także informacji, czy został ktoś poszkodowany. Wszystkie budynki zostaną zabezpieczone specjalnymi plandekami. Ludzie będą mogli wrócić do swoich domów - powiedział Paweł Dymecki komendant Państwowej Straży Pożarnej w Drawsku Pomorskim.

Najtrudniejsza sytuacja i najwięcej interwencji - ponad 300 mają zachodniopomorscy strażacy. Najgorzej jest w powiatach świdwińskim, kołobrzeskim i drawskim. Między innymi w Robuniu wichura zerwała komin, który uszkodził dach domu, woda leje się do środka, na pomoc jadą strażacy.

Pozalewane są piwnice, podwórka między innymi w Kołobrzegu i Siemyślu, Świdwinie, Drawsku Pomorskim i okolicy. W Będzinie (powiat koszaliński) drzewo runęło na stację benzynową, zabrali je strażacy. Drzewo leży na krajowej „11” w Manowie niedaleko Koszalina.

Nawałnica uszkodziła wiele linii energetycznych, np. w rejonach Drawska Pomorskiego, Kalisza Pomorskiego, Złocieńca, Sławoborza, Będzina, Grzmiącej. Jak powiedział Polskiemu Radiu Koszalin oficer dyżurny wielkopolskiej Straży Pożarnej, w regionie były pojedyncze interwencje strażaków. W regionie słupskim nie było poważniejszych interwencji. W województwie pomorskim jest spokojniej.

ak/aj